Tak w 2011 roku wyglądał stadion Górnika Zabrze. Pamiętacie te miejsca i tych ludzi?

Rafał Musioł
Rafał Musioł
Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE Arkadiusz Gola
W naszym cyklu sportowych wspomnień dziś prezentujemy Wam stadion Górnika Zabrze sprzed blisko dziesięciu lat. Za oknami starego klubowego budynku rozpoczynała się wtedy budowa nowej areny. Zobaczcie jak wtedy wyglądała siedziba czternastokrotnych mistrzów Polski. Poznajecie ludzi na zdjęciach?

Przeglądając archiwa Dziennika Zachodniego znaleźliśmy kilkanaście galerii, w których prezentowaliśmy od kuchni stadiony w naszym regionie. Aby urozmaicić Wam akcję "Zostań w domu" postanowiliśmy przypomnieć te materiały, które częściowo mają już wartość sentymentalną. Tym razem Górnik Zabrze AD 2011.

Fragment tekstu z 2011 roku:

Kto dawno nie przejeżdżał obok Stadionu im. Ernesta Pohla w Zabrzu, a teraz tam się pojawił, przecierał oczy ze zdziwienia. Ostała się tylko główna trybuna i kilka sektorów wokół niej. Reszta to wielki plac budowy z dźwigami, koparkami, ciężarówkami wywożącymi ziemię. Trwa budowa nowego stadionu i wszyscy to rozumieją. Są kibice, którzy tęsknią za dawnym obiektem, ale z niecierpliwością czekają na nowy obiekt.

Kliknij poniżej i zobacz zdjęcia

[przycisk_galeria]

Teraz z konieczności całe klubowe życie skupia się w budynku klubowym i pomieszczeniach pod trybuną.

W pokoju rzecznika prasowego Jerzego Muchy znajduje się centrum dowodzenia monitoringu. Obok w pokoju, gdzie pracują osoby redagujące stronę internetową Górnika też nie ma za dużo miejsca. Tutaj znajduje się stanowisko telewizji klubowej. To jest królestwo Dawida Siemianowskiego. Tam też urzęduje Bartłomiej Perek, specjalista do spraw marketingu.

- Wprowadziliśmy bezpośrednie relacje z konferencji prasowych przed meczami i po spotkaniach w Zabrzu. Transmitujemy też przebieg tak zwanych drugich śniadań z udziałem dziennikarzy, piłkarzy, trenerów i kierownictwa klubu - mówi Siemianowski.

Magazyn sprzętu piłkarzy to królestwo Barbary Kot i Mieczysława Wierzbickiego. Na półkach (każda z nich oznaczona jest numerem zawodnika) poukładane są stroje zawodników, osobno na półkach leży po kilka par butów.

- Pakujemy piłkarzom stroje przed wyjazdami na mecze. Wcześniej trzeba je przygotować. Piłkarze mają swoje przyzwyczajenia. Staramy się spełniać ich życzenia - mówi Barbara Kot.

Niemal wszędzie można spotkać Stanisława Sętkowskiego, tego co wręcza koguty piłkarzom.

- Wstaję wcześnie rano. O 5.30 karmię na działce drób, a potem przyjeżdżam do klubu. Nie narzekam tu na brak zajęć. Robię co się da. Na święta piłkarze otrzymają białe indyki, takie jakie jada prezydent USA. Dostaną je: Danch, Jonczyk, Banaś, Pazdan oraz fizjoterapeuta Duś - mówi Sętkowski.

Zapraszamy Was do odbycia sentymentalnej podróży na ulicę Roosevelta, czyli stadion Górnika Zabrze.

Tokio Flesz

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie