Pogoń Szczecin - Górnik Zabrze 2:0. Górnik przegrał w Szczecinie. Bolesny falstart Zabrzan na inauguracje nowego sezonu PKO Ekstraklasy

Rafał Musioł
Rafał Musioł
W niedzielę, 25 lipca, w meczu 1. kolejki PKO Ekstraklasy Górnik Zabrze przegrał w Szczecinie z Pogonią 0:2 w pierwszym meczu nowego sezonu. Debiut trenerski Jana Urbana wypadł blado, a Łukasz Podolski nie znalazł się nawet na ławce rezerwowych.

Inauguracyjny mecz Górnika Zabrze przysporzył kibicom tego klubu kolejnych powodów do niepokoju. W wyjazdowym starciu z Pogonią zespół Jana Urbana przegrał 0:2 nie błyszcząc w ataku i popełniając proste błędy w obronie. W najbliższy piątek zabrzan czeka pierwszy domowy występ - przeciwko Lechowi Poznań.

W zespole Górnika zabrakło Lukasza Podolskiego, którego stopień nieprzygotowania do gry najwyraźniej nie predysponuje obecnie nawet do roli zmiennika (swoją drogą oficjalne klubowe dane: 180 cm wzrostu, 88 kg wagi są bardzo symptomatyczne). Tym niemniej nowy szkoleniowiec był umiarkowanym optymistą.

Na murawie wyglądało to już jednak gorzej niż na papierze. Przez pierwsze minuty zabrzanie toczyli wyrównaną walkę, ale po nieco pół godzinie meczu Michał Kucharczyk wyskoczył w polu karnym do dośrodkowania i pokonał debiutanta Grzegorza Sandomierskiego, którego interwencja była mało przekonująca.

- Nie wiem czy Erik Janża mnie nie słyszał, ale kilku nas do niego krzyczało, że jeden z rywali jest na spalonym. On jednak wyskoczył do główki i akcja nie została przerwana - narzekał również grający po raz pierwszy Rafał Janicki.

Od tego momentu do końca pierwszej połowy przewaga Pogoni była już na pograniczu dominacji.

Drugą część spotkania Górnik zaczął znów odważniej i przeprowadził jedyną akcję, która mogła się podobać, ale Bartosza Nowaka uprzedzili bramkarz i obrońcy. W rewanżu Pogoń podwyższyła prowadzenie. Kacper Kozłowski, który 20 sekund wcześniej pojawił się na boisku, zamienił zabrzan w tyczki i po rajdzie w polu karnym, przy asyście Przemysława Wiśniewskiego (pełnił rolę kapitana gości) i Alasany Manneha, bez problemu pokonał znów pasywnego Sandomierskiego.

Ostatnie fragmenty były już mało porywające i upływały pod znakiem fizycznej walki. Pogoń wygrała zasłużenie, a Jan Urban utwierdził się w przekonaniu, że wszystkie obawy o jakich mówił po sparingu z Banikiem Ostrawa znalazły potwierdzenie w rzeczywistości ligowej.

Pogoń Szczecin - Górnik Zabrze 2:0 (1:0)
1:0
Michał Kucharczyk (33), 2:0 Kacper Kozłowski (67)
Pogoń Stipica - Stolarski, Triantafyllopoulos, Zech, Mata - Kucharczyk, Smoliński (60. Żurawski), Dąbrowski (90. Drygas), Kurzawa (66. Kozłowski), Silva (60. Kowalczyk) - Zahović (66. Parzyszek).
Górnik Sandomierski - Michalski, Wiśniewski, Janicki, Janźa - Dadok, Manneh, Bainović (69. Dziedzic), Nowak (78. Krawczyk), Cholewiak (78. Rostkowski) - Jimenez.
Żółte kartki Parzyszek - Manneh.
Sędziował Jarosław Przybył (Kluczbork)
Widzów6.097

SPORTOWY24.PL - rozmowa z Joanną Fiodorow

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie