Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Dziś takich kawiarni już nie ma

Romana Gozdek
W kawiarni występowały kiedyś znane teatry i kabarety. Fot. Jacek Ciołek
W kawiarni występowały kiedyś znane teatry i kabarety. Fot. Jacek Ciołek
Tylko do końca lipca czynna będzie kawiarnia "Pod Gronem". Kultowy lokal, najbardziej znany w mieście, o wspaniałej historii, prowadzony przez nietuzinkowego właściciela, przegrał z twardymi prawami rynku.

Tylko do końca lipca czynna będzie kawiarnia "Pod Gronem". Kultowy lokal, najbardziej znany w mieście, o wspaniałej historii, prowadzony przez nietuzinkowego właściciela, przegrał z twardymi prawami rynku.

- Nie da się go dłużej utrzymać - mówi z żalem Jerzy Zamysłowski, który od 12 lat prowadzi kawiarnię. - Już gdy go przejmowałem, był to nie najlepszy interes. Lokalu pozbyło się wtedy Społem, ja zdecydowałem się zająć kawiarnią ze względu na sentyment. Przez ostatnie lata trzeba było do niej jednak dopłacać. Z bólem serca, ale niestety muszę zamknąć "Pod Gronem". Będzie tu sklep spożywczy.

Ponad wiek historii

Lokal ma tyle lat, ile budynek przy Dworcowej, w którym się mieści. Powstał w 1899 roku, swą winiarnię miała tu rodzina Sedlaczków, prowadząca istniejącą do dziś kawiarnię na rynku w Tarnowskich Górach. W Zabrzu Sedlaczkowie połączyli sklep z częścią gastronomiczną, dzięki czemu można tu było kupować wino na wynos badź degustować je przy stoliku. Sprzedawano też piwo warzone w zabrzańskim browarze.

Po wojnie funkcjonowała tu jadłodajnia braci Jakubowskich. Jednak nie były to lata dobre dla prywatnej inicjatywy - lokal w 1949 roku przejęty został przez Społem, które władało nim przez 40 lat. Urządzono tu kawiarnię, lubianą przez zabrzan i obleganą przez gości. Miała dobre położenie w centrum miasta, blisko dworca kolejowego i autobusowego, obok kina i sieci sklepów. Zabrzanie wpadali tu na chwilę, umawiali się na randki, załatwiali interesy. Przy kawiarnianych stolikach bywali zarówno adwokaci, lekarze, jak i też cinkciarze oraz taksówkarze, u których można było wszystko załatwić.

Na niewysokim podeście z boku sali stał fortepian, zawsze więc gościom przygrywała muzyka. Właśnie taką kawiarnię pamiętają starsi zabrzanie - zawsze elegancką, z klasą, dobrą kawą, markowymi alkoholami. Choć zdarzały się i bardziej gorące wieczory. Bywalcy pamiętają, jak panie, rozgrzane trunkami i atmosferą, tańczyły na fortepianie.
Zawsze jednak porządku pilnował portier; "Pod Grono" niegdyś nie wypadało przyjść bez krawata. W latach, gdy w modzie było przesiadywanie w kawiarniach, zajęcie stolika wymagało rezerwacji.

Życie uwiędło tu w stanie wojennym, potem nieco odżyło, ale z nadejściem kapitalizmu coraz bardziej zamierało.

- Społem zrezygnowało z niego, gdy nadeszły czasy wolnego rynku - mówi Zamysłowski. - Okazało się, że trzeba do niego dopłacać. Lokal poszedł do przetargu, nikt go nie chciał. Wtedy, na trzecim przetargu, zdecydowałem się go wydzierżawić. Przez 12 lat we władaniu Zamysłowskiego "Pod Gronem" trzymało klasę. - Przedtem nie pracowałem ani w tym lokalu, ani w branży - mówi. - Chciałem jednak, by zachował się jego klimat i styl.

Z kulturą i rozrywką

Można było przejrzeć świeżą codzienną prasę, spotkać kogoś znajomego. Zamysłowski sprowadzał "Pod Grono" teatry i kabarety - występowali tu m.in. Hanka Bielicka, Anna Dymna, Jan Peszek, Alosza Awdajew, Jan Tadeusz Stanisławski, Mikołaj i Andrzej Grabowscy. W kameralnej atmosferze występowały krajowe gwiazdy sceny i estrady. W pewnym okresie mówiło się, że nie trzeba jeździć do Krakowa, bo Kraków przyjedzie do Zabrza. Sam właściciel doskonale sprowadzał się w roli konferansjera, prowadząc wiele imprez.

Tu odbywały się wybory Miss Śląska i Mistera Śląska, wybierano też najpiękniejsze nastolatki. Imprezy organizowała córka Zamysłowskiego, Anna, prowadząca własną agencję artystyczną. Jego żona dbała o zaopatrzenie i bufet. "Pod Gronem" panowała dzięki temu prawdziwie rodzinna atmosfera.

- Niestety, czasy przesiadywania w kawiarniach minęły - kończy Zamysłowski. - Gości jest coraz mniej. Lokal wymaga dużego remontu i poważnych inwestycji. Próbowałem znaleźć kogoś, kto chciałby go przejąć, ale się nie udało.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Strefa Biznesu: „Wojna cenowa” sklepów. Ile sklepy na tym zarabiają?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na zabrze.naszemiasto.pl Nasze Miasto