Wybierz region

Wybierz miasto

    Wędrówki Andrzeja Jarkiewicza

    Autor: Andrzej Azyan

    2006-01-27, Aktualizacja: 2006-01-26 16:53 źródło: Dziennik Zachodni

    W przerwie sparingowego meczu pomiędzy juniorami Gwarka Zabrze, a zespołem seniorów Walki Zabrze, na boisku ze sztuczną nawierzchnią w Biskupicach bramkarz Walki Andrzej Jarkiewicz ostro egzaminował swojego kolegę po ...

    W przerwie sparingowego meczu pomiędzy juniorami Gwarka Zabrze, a zespołem seniorów Walki Zabrze, na boisku ze sztuczną nawierzchnią w Biskupicach bramkarz Walki Andrzej Jarkiewicz ostro egzaminował swojego kolegę po fachu Daniela Piechotę.


    Strzelał mu z różnych pozycji, górne i dolne piłki. Piechota uwijał się jak w ukropie. Nic dziwnego, bo za chwilę miał zmienić między słupkami właśnie Jarkiewicza.

    — Czyżby zamierzał pan w przyszłości zająć się szkoleniem bramkarzy zapytaliśmy 33-letniego Jarkiewicza.

    — Nie jest wykluczone, że kiedyś podejmę się trenerki. Mam skończony kurs instruktora. Prowadzę zajęcia z juniorami w Walce. Na razie dopóki będę miał siły, chciałbym jak najdłużej grać — powiedział Jarkiewicz.

    Obaj z Piechotą walczą o miejsce w podstawowej jedenastce trzecioligowej Walki. Piechota jest o cztery lata młodszy od Jarkiewicza. Jest wychowankiem Walki. Ma spore zasługi w awansie tej drużyny do III ligi. W jesiennej rundzie w większości meczów bronił jednak Jarkiewicz. Piechota miał kontuzję, a potem przechodził rekonwalescencję.

    Jarkiewicz ma dobre predyspozycje do gry w bramce. Jest wysoki. Mierzy 191 cm i waży 84 kg. Pochodzi z Zabrza. Pierwsze piłkarskie kroki stawiał w Górniku. W zespołach trampkarzy i juniorów doskonalił swoje umiejętności pod kierunkiem trenerów Szombary, Mika i Knopa.

    W 1989 roku trafił do kadry I drużyny Górnika. Zauważył go trener Zdzisław Podedworny. Był na ławce rezerwowych w meczu z Lechem Poznań, przegranym przez zabrzan 0:3. Trudno było się mu przebić do pierwszego zespołu czternastokrotnego mistrza Polski. Wtedy jego bramkarzami byli Józef Wandzik i Sulski. Był jeszcze w kadrze Górnika kiedy trenerami byli najpierw Jan Kisiel, a następnie Jan Kowalski. Latem 1990 roku przeszedł do trzecioligowego GKS Tychy, gdzie trenerem był Albin Wira. Potem trafił do drugoligowej Odry Wodzisław, z którą niestety przyszło mu spaść do III ligi.

    Kolejnym klubem jaki zaliczył Jarkiewicz był drugoligowy Raków Częstochowa, gdzie trenerami byli najpierw Władysław Szaryński, a następnie Zbigniew Dobosz. Z Rakowa wrócił do GKS Tychy. Potem spędził 2,5 roku w Walce Zabrze. Kolejnym klubem, w którym grał był Sokół Tychy. Tam spędził dwa lata. Następnie ponownie wylądował w Górniku. W tym czasie jego pierwszym bramkarzem był Andrzej Bledzewski, więc trudno było mu wygrać z nim rywalizację. Przeniósł się do Piasta Gliwice, a następnie do Carbo Gliwice, z którym grał w trzeciej lidze. Teraz jest zawodnikiem Walki. Jest mu w tym klubie dobrze i nie zamierza na razie nigdzie się przenosić.

    W swojej długiej już karierze zdołał być w wielu klubach. Zapytaliśmy go, jak z perspektywy czasu ocenia swoją karierę i w zasadzie ciągłe wędrowanie.

    — Gdybym po pierwszym przyjściu do GKS Tychy dłużej w nim został moja kariera potoczyłaby się inaczej. Byłem młody, chciałem się szybko wybić więc wybrałem grę w drugiej lidze. Teraz występuję w Walce i jestem z tego zadowolony. Klub jest dobrze zorganizowany. Nie zalega z płatnościami, a to jest bardzo ważne — powiedział Jarkiewicz.

    Andrzej
    Więcej na temat: 

    Sonda

    Czy uważasz, że właściciele i administratorzy budynków, ktorzy nie odśnieżaja chodników wzdłuż swoich posesji powinni płacić wysokie kary?

    • Zdecydowanie tak (69%)
    • Nie, chodniki to nie ich problem (23%)
    • Nie mam na ten temat zdania (7%)